Złote czasy reprezentacji Indii

Powrót na tron

W rozgrywanym 1 września półfinale rywalem Indii była reprezentacja Wietnamu Południowego. Wietnamczycy nie przypadkowo znaleźli się w tej fazie, a swoje umiejętności potwierdzili w 1956 i 1960 r. w Pucharze Azji, gdzie zmagania kończyli na czwartej lokacie. W starciu z Indiami trudno było wskazać zdecydowanego faworyta. Lepiej w mecz weszli Hindusi. Wynik w 13. minucie otworzył Goswami, a kilka minut przed przerwą na 2:0 podwyższył Jarnail Singh.

Ten pochodzący z Pendżabu bezkompromisowy obrońca był w defensywie niczym skała, ale w półfinale nieoczekiwanie zagrał z przodu. Imponował sprawnością fizyczną, a także umiejętnością czytania gry, co pomagało mu przy przechwytach i kontratakach. Zawsze przedkładał dobro zespołu nad własne, często grał mimo bólu i urazów. W jednym z meczów w grupie doznał urazu głowy i założono mu sześć szwów. Mimo to nie wahał się ani przez moment wystąpić w decydujących meczach turnieju.

Po przerwie Wietnamczycy ostro wzięli się do roboty i zaczęli odrabiać straty. W 52. minucie rzut karny na gola zamienił Phan Duong Cam, a dwanaście minut później Do Thol Vinh doprowadził do wyrównania. To podziałało mobilizująco na Hindusów i na kwadrans przed końcem zwycięskiego gola strzelił Goswami. W drugim półfinale Korea Południowa pokonała po dogrywce 2:1 Federację Malajów.

Rahim i jego podopieczni byli zdeterminowani, żeby powtórzyć sukces z 1951 r. Pałali też żądzą rewanżu za porażkę z fazy grupowej. Chcieli też pokazać, że to oni są najlepszą ekipą w Azji, a wcześniejsze potknięcia były wypadkiem przy pracy. Mimo początkowej przewagi Koreańczyków to Hindusi strzelili pierwszą bramkę. W 17. minucie bramkarza rywali pokonał Banerjee, a trzy minuty później na 2:0 podwyższył Singh. Taki wynik utrzymał się do przerwy. Mecz był dość wyrównany, a nieznaczna przewaga rysowała się po stronie Korei. Między słupkami dobrze spisywał się Peter Thangaraj. Koreańczycy nie rezygnowali i w końcu indyjski bramkarz musiał skapitulować. Zdobyta na pięć minut przed końcem przez Cha Tae-sunga bramka nie była jednak w stanie odmienić losów rywalizacji.

Po jedenastu latach oczekiwania Indie po raz drugi w historii triumfowały w igrzyskach azjatyckich. Dla trenera Rahima był to ostatni sukces z reprezentacją. Zmarł na raka rok później. W 1964 r. Indie zajęły drugie miejsce w swoim premierowym występie w Pucharze Azji, ale to był już tylko epilog ich złotych lat. Z czasem coraz bardziej pogrążały się w przeciętności, a sukcesy z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych są dzisiaj tylko odległym wspomnieniem. Bardzo pięknym i barwnym, ale tylko wspomnieniem.

BARTOSZ DWERNICKI

Źródła

Przy pisaniu posiłkowałem się następującymi publikacjami: