Oreste Osmar Corbatta – szalony czarodziej dryblingu, który przegrał z alkoholem

Corbatta żegna się z Racingiem

Wspomniany kontrakt był ostatnim, jaki podpisał z Racingiem. Po odejściu Pizzutiego, który przeszedł do Boca, został przesunięty bliżej środka, ale nie do końca potrafił się tam odnaleźć. Racing w lidze też obniżył loty i kibice mieli coraz więcej powodów do niepokoju. Słabo zaprezentowali się w Copa Libertadores, a w lidze grali w kratkę. Corbatta, który coraz bardziej pogrążał się w nałogu, wyglądał coraz słabiej na treningach. W połowie 1962 r. trener Juan Carlos Verdeal uważał, że odejście Corbatty mogłoby pomóc zespołowi w powrocie do formy. Radził piłkarzowi, żeby przeniósł się do Lanús, które potrzebowało akurat skrzydłowego. Z klubem pożegnał się jednak Verdeal, którego zastąpił Rubén Bravo.

Kiedy w październiku Racing przegrał u siebie z River Plate 2:6, trener nie wytrzymał i odsunął Corbattę od składu. Zawodnik miał o to pretensje i próbował argumentować, że przecież cała drużyna zagrała słabo, a nie tylko on. Prawda była jednak taka, że to nie był już ten sam piłkarz. Grał wolno i anemicznie, a wyniszczony przez picie organizm nie miał już się jak regenerować. Ciągle był jeszcze młody, bo miał dopiero 26 lat, ale zimny prysznic i mocna kawa już nie wystarczały, żeby móc grać na takim poziomie. Klub zakończył sezon na rozczarowującym dziewiątym miejscu i niedługo później pojawiły się doniesienia, że Corbatta ma zmienić pracodawcę.

Corbatta_Racing
W Racingu Corbatta spędził fantastyczne lata i do dzisiaj się tam o nim pamięta. Przez wielu uważany jest za jednego z najlepszych w historii klubu;
źródło: racingclub.com.ar

W tym samym roku pożegnał się też z reprezentacją. Jednak jeszcze w grudniu 1960 r. był jej ważną częścią. Argentyna walczyła o awans na mistrzostwa świata w Chile z Ekwadorem, a Corbatta w obu meczach dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców. W czerwcu 1961 r. brał udział w europejskim tournée reprezentacji, która mierzyła się wówczas z Portugalią (2:0), Hiszpanią (0:2), Włochami (1:4), Czechosłowacją (3:3) i ZSRR (0:0). Pod koniec roku zaczęły się jednak przetasowania na stanowisku selekcjonera i od kiedy z kadrą pożegnał się trener Spinetto, drzwi do niej dla Corbatty pozostały zamknięte.

Corbatta w Ekwadorze podczas wyjazdu z reperzentacją w 1960 r.

W styczniu 1963 r. w El Gráfico opublikowano zdjęcie, na którym Corbatta siedział na werandzie swojego pustego domu otoczony przez kilku sporo młodszych od niego chłopaków. Najmłodszy z nich Bicho miał tylko 15 lat, Comanche był dwa lata starszy, a Miguel Ángel i Alberto mieli po 20 lat. Fotografia ta znakomicie obrazuje czas, jaki nastał w życiu Omara po odejściu Cristiny. Do pustego domu coraz częściej przychodzili jego bliżsi i dalsi znajomi, żeby napić się razem piwa, posłuchać muzyki czy pograć w karty.

Po skończonym sezonie Corbatta nie wiedział, gdzie będzie dalej grał. Czekał na decyzję, czy Racing jeszcze da mu szansę, czy raczej będzie miał nowego pracodawcę. Nie musiał trenować, więc wstawał o której chciał, włóczył się po okolicy, czasami zrobił jakieś zakupy, a potem wracał do domu. Nie był jednak sam, bo mógł liczyć na pomoc Alberto, który już wcześniej się do niego wprowadził i pomagał w kuchni. Mimo to Corbatta żalił się, że tyle osób się od niego odwróciło.

Miałem przyjaciół dopóki miałem pieniądze. Po tym, co stało się w minionym roku, nic mi nie zostało i nikt nawet się do mnie nie zbliżył. Zarobiłem sporo pieniędzy, tak, zarobiłem! Ale teraz nic mi nie zostało – ubolewał.

Pojawiło się jednak światełko w tunelu, bo w tym samym czasie zaczęto spekulować, że Corbatta od nowego sezonu może zostać zawodnikiem Boca Juniors, które właśnie zdobyło mistrzostwo Argentyny.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…