Hubert Kostka – diabeł w żółtym swetrze

kostka1glowne

Polska reprezentacja praktycznie od zawsze dysponowała świetnymi golkiperami. Ostatnio mówi się nawet o rodzimej szkole bramkarzy. Przed wojną byli to: Mieczysław Wiśniewski czy Spirydion Albański, a po niej wyróżniali się: Edward Szymkowiak, czy znani wszystkim kibicom Jan Tomaszewski i Józef Młynarczyk. Na przełomie lat 60. i 70. w kadrze występował inny, dziś pozostający nieco w cieniu piłkarz. Hubert Kostka, bo o nim mowa, był pewnym punktem naszej reprezentacji w Monachium i legendą Górnika Zabrze, a kto wie, czy nie był lepszy niż wszyscy wymienieni.

Hubert Kostka. Człowiek, który zatrzymał Dynamo…

Pierwszy mecz drugiej rundy Pucharu Europy Mistrzów Klubowych. Do końca spotkania pozostawało ledwie pięć minut. Górnik Zabrze prowadził na kijowskim stadionie z miejscowym Dynamem 2:1. Sensacja wisiała w powietrzu. Gospodarze, którzy we wcześniejszej rundzie odprawili z kwitkiem obrońców tytułu – Celtic, byli o krok od niespodziewanej porażki z ambitnymi Polakami. Nagle rozległ się gwizdek arbitra. W zamieszaniu w polu karnym sędzia Vasile Dumitrescu z Rumunii dopatrzył się ręki i bez namysłu wskazał na jedenasty metr.

KLIKNIJ I DOŁĄCZ DO NASZEJ GRUPY NA FACEBOOKU

Podopieczni Wiktora Masłowa uwierzyli, że jeszcze nie wszystko stracone. Jednak rzut karny, to jeszcze nie gol, o czym przekonywali się najwięksi piłkarze w historii. Naprzeciw Huberta Kostki stanął jednak Jożef Sabo, wybitny specjalista od tego elementu, który podobno na sto karnych strzelał sto. Milionom kibiców, którzy byli zgromadzeni przed odbiornikami, serca podchodziły do gardła. Stadion zamarł w bezruchu, a spojrzenia wszystkich spoczęły na polskim bramkarzu i graczu Dynama. Mający węgierskie korzenie zawodnik wziął rozbieg, uderzył piłkę najlepiej, jak potrafił i…

Byłem pewien, że obronię rzut karny. Kijowianie grali bardzo nerwowo, za wszelką cenę pragnęli wyrównać. Nie mniej zdenerwowany był etatowy egzekutor jedenastek Sabo. Nawet największy rutyniarz w takim momencie, gdy zwycięstwo, ba, remis wymyka się z rąk, nie czuje się najpewniej. Pomogli mi też kibice. Przed meczem rozmawiałem z Polakami, którzy zapewnili mnie, że Sabo strzela zawsze półgórną piłkę w prawy róg. Zamarkowałem zwód, udałem, że rzucam się w drugą stronę i… poszybowałem w kierunku, gdzie zgodnie z przewidywaniami strzelił Sabo – relacjonował Kostka w książce „Od Realu do Ajaxu”

Wynik nie uległ zmianie do końca, a Kostka został bohaterem meczu. Brawa należały się jednak całej drużynie. Zwycięstwo Górnika nazywano supersensacją roku, ale do pełni szczęścia trzeba było obronić jednobramkową zaliczkę w rewanżu. Na Stadionie Śląskim padł remis 1:1 i Górnik szykować się mógł do ćwierćfinałów.

…i oczarował Manchester

Tam trafił na Manchester United. Na Old Trafford do 89. minuty przegrywali tylko 0:1, a Hubert Kostka bronił jak w transie. Wyłapał tyle dośrodkowań, ostrych strzałów i świetnie spisywał się w sytuacjach sam na sam, że śmiało można go było uznać z bohatera tego spotkania. Kiedy wydawało się, że rezultat już się nie zmieni, w ostatnich chwilach Brian Kidd znalazł drogę do bramki Polaków.

Po końcowym gwizdku gospodarze utworzyli szpaler przy wejściu do tunelu i oklaskiwali swoich rywali. Największe uznanie w ich oczach i w oczach miejscowych kibiców zdobył Hubert Kostka, który żegnany był największymi brawami. Schodząc z boiska, miał łzy w oczach, których nikt jednak nie dostrzegł. Rozpłynęły się bowiem w błocie pokrywającym zmęczoną twarz reprezentacyjnego bramkarza. Prasa angielska także była pod wrażeniem występu piłkarzy znad Wisły:

Oglądaliśmy pirotechniczne sztuczki Kostki, jednego z najlepszych bramkarzy, jakich Old Trafford oglądał od wielu, wielu lat. Po końcowym gwizdku największe brawa publiczności zarezerwowane zostały dla ostatniego polskiego gracza opuszczającego scenę. Był nim Kostka, który miał co najmniej sześć interwencji nie z tego świata! – pisano w The Times

W rewanżu rozgrywanym w zimowej scenerii Górnik wygrał 1:0, ale bramka Lubańskiego, to było za mało, żeby myśleć o znalezieniu się w najlepszej czwórce. Zabrzanie odpadli, ale po bardzo ambitnej walce, a podopieczni Matta Busbey’ego ponieśli jedyną porażkę w drodze po trofeum.

Trzy legendy Górnika – Lubański, Oślizło i Kostka;
źródło: wallpicimg.com

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…