Mirandinha – pierwszy kanarek na Wyspach

Farma świń

Mirandinha niezbyt pasował do filozofii Jima Smitha, który szukał sposobu na uratowanie Newcastle przed degradacją. W dodatku Brazylijczyk miał w tamtym czasie uporczywe problemy ze ścięgnem Achillesa. Ostatecznie sezon 1988/89 zamknął dziewięcioma ligowymi golami, z czego cztery zdobył z rzutów karnych. Nie uchroniły one Srok przed spadkiem.

Po zakończeniu rozgrywek napastnikowi rodem z Brazylii zaproponowano powrót do ojczyzny na zasadzie wypożyczenia do Palmeiras.

Jeśli o mnie chodzi, może zgnić na swojej świńskiej farmie w São Paulo – powiedział mało elegancko o Mirandinhi Jim Smith.

Brazylijczyk zgodził się na transfer do Palmeiras z nadzieją, że jeszcze uda mu się wrócić do Anglii. Wierzył też, że występy w ojczyźnie pozwolą mu znów przywdziać trykot reprezentacji Brazylii i zagrać na mistrzostwach świata we Włoszech. W barwach Verdão grał nieźle, ale na mundial nie pojechał.

Światełka z burmistrzem

Mirandinha, rozmawiając z dziennikarzami, z rozrzewnieniem mówi o czasach spędzonych na Wyspach. Jedno z jego najpiękniejszych wspomnień z tamtych lat dotyczy świąt Bożego Narodzenia.

To było w święta Bożego Narodzenia. Byłem w Anglii dopiero od trzech miesięcy, ale wybrano mnie, bym wraz z burmistrzem zapalił światełka choinkowe w mieście – sięgał pamięcią do wydarzeń sprzed 33 lat.

Po latach wspominając swoją karierę, stwierdził, że mógł nią nieco lepiej pokierować.

Pozostanie w Brazylii było jedną z najgorszych decyzji w moim życiu. Nie tylko dlatego, że nie zagrałem na mistrzostwach świata, ale także dlatego, że bardzo tęskniłem za Newcastle, zarówno za miastem, jak i moimi przyjaciółmi – mówił.

Kibice Srok, którzy w drugiej połowie lat osiemdziesiątych zasiadali na St. James’ Park, ciepło wspominają Brazylijczyka. Błyskotliwość Mirandinhi, technika i właściwa Brazylijczykom radość z gry przesłoniła jego kłótliwy charakter i strzały z nieprzygotowanych pozycji. Żywo pamiętana jest także przyśpiewka, jaką fani wymyślili na cześć napastnika z Kraju Kawy: “We’ve got Mirandinha, he’s not from Argentina, he’s from Brazil, he’s fucking skill!”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza: „Mamy Mirandinhę, nie jest z Argentyny, jest z Brazylii, jest kurewsko dobry”.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…