Sezon 2025/2026 dobiegł końca. Stał pod znakiem awansów zasłużonych marek do Ekstraklasy. Na najwyższy szczebel po czterech latach wraca Wisła Kraków, a po zaledwie roku Śląsk Wrocław. W naszym podsumowaniu opowiemy o najważniejszych rozstrzygnięciach, ale na tapet weźmiemy też występy Stali Rzeszów, o której pisaliśmy regularnie. Pojawią się również wątki historyczne.
Stal skończyła rozgrywki Betclic 1. Ligi na trzynastym miejscu. Niedawno pisaliśmy o jej spotkaniach, budując opowieść głównie wokół starcia z Wisłą Kraków. W ostatniej domowej potyczce drużyna Marka Zuba zmierzyła się z innym zespołem ze stolicy Małopolski – Wieczystą. Goście, walczący o awans do elity, wygrali aż 5:1.

Chwilowa nadzieja na baraże
W minionym sezonie przez pewien czas wydawało się, że Stal może powalczyć o grę w barażach. Rzeszowianie rozegrali bardzo dobrą rundę jesienną i przerwę zimową spędzili w czołówce tabeli. Wiosną spisywali się jednak zdecydowanie gorzej i wizja wejścia do elity szybko się od nich oddaliła.
Nie będziemy powielać tego, o czym regularnie pisaliśmy przez całe rozgrywki. Dłużej zatrzymamy się za to przy spotkaniu z Wieczystą. Gospodarze żegnali się z własną publicznością, goście zaś przystępowali do tego starcia, znajdując się w trudnej sytuacji organizacyjnej.
Coraz więcej mówiono o ewentualnym odejściu z klubu Wojciecha Kwietnia, który solidnie inwestuje w Wieczystą, prowadząc ją do kolejnych awansów. Pojawiały się doniesienia, że właściciel sieci popularnych aptek ma przeznaczać środki finansowe na Wisłę Kraków, której od dawna kibicuje.
Spokój Kazimierza Moskala
Kazimierz Moskal, trener Wieczystej, zachowywał spokój. Na pomeczowej konferencji prasowej jedno ze skierowanych do niego pytań dotyczyło zawirowań wokół klubu. Łukasz Lutecki, twórca podcastu Rzeszowska Elita, zapytał o to, czy sztab szkoleniowy wie na ten temat więcej, niż podają media.
Nie, nic nie wiemy więcej, skupiamy się na tym, co możemy zrobić, chociaż wiadomo, że informacje docierają, bo w dzisiejszym świecie trudno jest się odciąć od tego, co się dzieje wokół, ale żadnych konkretów nie znamy – brzmiała odpowiedź szkoleniowca.
Były piłkarz dodał, że na tę chwilę jego drużyna przygotowuje się do gry w barażach. W Rzeszowie zawodnicy z dawnej stolicy Polski pokazali, że potrafią skupić się na sprawach boiskowych i odnieśli efektowne zwycięstwo.
Ozdobą spotkania była jednak bramka dla Stali Rzeszów. Tuż przed końcem pierwszej połowy fantastycznym strzałem popisał się Sebastien Thill. Reprezentant Luksemburga kiedyś strzelał gole Realowi Madryt i Interowi Mediolan w Lidze Mistrzów. Teraz jest jedną z najważniejszych postaci w zespole ze stolicy Podkarpacia. Znalazł się w gronie nominowanych przez TVP Sport w kategorii obcokrajowiec sezonu Betclic 1. Ligi. W piątce kandydatów był także Jonathan Junior. Nagroda powędrowała do Angela Rodado z Wisły Kraków, ale obecność dwóch graczy Stali we wspomnianym zestawieniu z pewnością należy zapisać po stronie plusów.
Stawianie na młodych
Stal Rzeszów znana jest w piłkarskiej Polsce ze stawiania na młodych zawodników. W minionym sezonie szansę na występy otrzymał piętnastoletni Oliwier Madej. W kilku spotkaniach, między innymi przeciwko Wieczystej, wychodził nawet w pierwszej jedenastce. W kolejnych rozgrywkach dojdzie do wielu zmian w składzie. Zakończona kampania była ostatnią w barwach Stali dla kilkunastu piłkarzy.
W tym gronie znaleźli się między innymi Patryk Warczak, który z Górnikiem Zabrze powalczy o udział w Lidze Mistrzów, Szymon Łyczko, Szymon Kądziołka, Karol Łysiak, Michał Synoś, Oliwier Sławiński czy Krystian Wachowiak.
Więcej o kadrowych zmianach w klubie z Hetmańskiej można posłuchać w audycji tworzonej przez Studio Podcastowe FENIKS. Występy Stali w zakończonych niedawno rozgrywkach podsumowywał tam między innymi dziennikarz portalu SuperNowości Łukasz Szczepanik, który zwrócił uwagę na to, jak dobrze z młodymi zawodnikami pracuje Marek Zub:
Jest idealnie stworzony do projektu Stali Rzeszów. Nie widziałbym tu lepszego szkoleniowca ze względu na bardzo duże doświadczenie w różnych krajach i sukcesy, ale też podejście do młodzieży.
W ostatnich minutach meczu Stali z Wieczystą z rzeszowskiego nieba zaczął padać silny deszcz. Ulewa wyglądała bardzo efektownie w świetle jupiterów oświetlających stadion. Można by się doszukiwać symboliki związanej z zakończeniem sezonu, ale przecież to tylko didaskalia. Zwieńczeniem rozgrywek dla Stali był wyjazdowy remis 3:3 z GKS Tychy. Już w lipcu rozpocznie się czwarta edycja ligowych zmagań Rzeszowian pod batutą trenera Zuba.

Polonia wskoczyła przed Ruch
Już przed ostatnią pierwszoligową kolejką było wiadomo, że do Ekstraklasy wejdą Wisła Kraków i Śląsk Wrocław. Najmocniejszym akcentem końcowego aktu zasadniczej części sezonu było to, co wydarzyło się w doliczonym czasie spotkania Odry Opole z Polonią Warszawa. Łukasz Zjawiński tuż przed końcowym gwizdkiem trafił na 2:1 dla Czarnych Koszul, zapewniając stołecznej drużynie prawo gry w barażach.
Polonia znalazła się w szóstce nie tylko dzięki wspomnianej bramce, ale także dlatego, że ogromną wpadkę zaliczył Ruch Chorzów. Zespół ze Śląska sensacyjnie przegrał w Pruszkowie z pogodzonym ze spadkiem Zniczem i na ostatniej prostej wypuścił miejsce w barażach.
Wieczysta dołącza do elity
Pod koniec maja rozegrano barażowe półfinały. Najpierw Chrobry Głogów zremisował 1:1 z Łódzkim Klubem Sportowym, a dzięki lepiej wykonywanym rzutom karnym awansował do decydującego starcia. Później Wieczysta, grająca w tej fazie na stadionie Wisły (wcześniej w Sosnowcu), pokonała Polonię 3:2, mimo że przez całą drugą połowę musiała radzić sobie w dziesiątkę.
Trzeciego beniaminka Ekstraklasy miała więc wyłonić zaplanowana na ostatni majowy dzień potyczka Wieczystej z Chrobrym. Oznaczało to, że do elity awansuje klub, który jeszcze nigdy w niej nie grał. Po niecałym kwadransie prowadzili piłkarze z Głogowa, ale Krakowianie wyrównali jeszcze w pierwszej części, a w drugiej połowie zadali decydujący cios.
Kraków piłkarską potęgą
Wieczysta awansowała do Ekstraklasy. W przyszłym sezonie w najwyższej klasie rozgrywkowej wystąpią więc aż trzy drużyny z Krakowa – oprócz beniaminków będzie to Cracovia. Ostatni raz tylu przedstawicieli w elicie jedno miasto miało w sezonie 1994/1995. Poznań reprezentowały wówczas Lech, Warta i Olimpia.
Co ciekawe, Wieczysta będzie ósmym krakowskim klubem grającym kiedykolwiek w najwyższej lidze. Oprócz niej, oraz wspomnianych już Białej Gwiazdy i Pasów, były to Jutrzenka, Garbarnia, Podgórze, Hutnik i Wawel. Żadne inne miasto nie może pochwalić się tak imponującą liczbą zespołów mających w swej historii występy w gronie najlepszych.
W roku 1934 na najwyższym szczeblu znalazły się aż cztery krakowskie ekipy jednocześnie – Wisła, Cracovia, Garbarnia i Podgórze. Dodajmy, że pierwsze trzy kluby zdobywały mistrzostwo Polski. Wisła dokonała tego aż trzynaście razy, Cracovia może pochwalić się pięcioma tytułami, a Garbarnia ma na koncie jedno najważniejsze w polskim futbolu trofeum. Dziewiętnaście tytułów dla Krakowa – ta historyczna statystyka robi wrażenie.
Nowy klub w elicie
Skoro jesteśmy przy wątkach historycznych, na koniec naszej opowieści poświęcimy kilka zdań dziejom Wieczystej. Klub mający siedzibę przy ulicy Chałupnika został założony już w 1942 roku, lecz głośno w całym kraju zrobiło się o nim dopiero w ostatnich latach. W 2020 roku zainwestował w niego wspomniany Wojciech Kwiecień.
Wieczysta grała wówczas jeszcze w klasie okręgowej, czyli na szóstym szczeblu krajowych rozgrywek. Z dzisiejszej perspektywy aż trudno jest uwierzyć, że w ciągu zaledwie kilku lat przebiła się na najwyższy poziom. Z Rzeszowa do stolicy Małopolski nie jest daleko, więc jeśli w przyszłym sezonie beniaminek będzie rozgrywał ekstraklasowe mecze na stadionie Wisły, być może pojawi się okazja do zagoszczenia na meczach krakowskiej drużyny.
Więcej historycznych wątków zostawimy sobie zatem na nieodległą przyszłość. W tym miejscu zacytujemy jednak fragment napisanej przez Jerzego Cierpiatkę, Andrzeja Gowarzewskiego i Bożenę Lidię Szmel księgi pamiątkowej wydanej na 90-lecie Małopolskiego Związku Piłki Nożnej w Krakowie:
Prapoczątki klubu, bez oficjalnego zgłoszenia, przypadają na 1936. I była to jeszcze Wieczyszczanka, którą krótko przed wojną przemianowano na Ostoję. Pierwszy raz nazwa „Wieczysta” pojawiła się w 1942, piłkarze przywdzieli jednolite czerwone stroje. Kogo uznać za ojca klubu? Zdecydowanie najczęściej przewijało się nazwisko Edwarda Ignaszewskiego, już po wojnie znanego krakowskiego arbitra. Wieczysta w pewnym sensie przejęła tradycje przedwojennej Rakowiczanki, która mieściła się tam, gdzie obecnie jest budynek „Krakchemii”.
Publikacja ukazała się w 2010 roku. Nikt wówczas nie przypuszczał, że szesnaście lat później Wieczysta dołączy do grona ekstraligowców. Na oddzielne słowa zasługuje Michał Pazdan. Były obrońca reprezentacji Polski, zawodnik mający na koncie ćwierćfinał mistrzostw Europy z narodową kadrą oraz trzy mistrzostwa i dwa krajowe puchary z Legią Warszawa, został piłkarzem klubu z Chałupnika, gdy ten występował na czwartym poziomie ligowych rozgrywek.
Wydawało się, że ten utytułowany gracz spokojnie i bezstresowo pokopie sobie piłkę na zakończenie kariery. Tymczasem Pazdan wywalczył z Wieczystą trzy awanse, w tym ten najważniejszy – do Ekstraklasy. Tuż po zakończeniu meczu z Chrobrym nie krył wzruszenia w rozmowie dla TVP Sport. Obejmując reportera tej stacji, Rafała Kędziora, emocjonalnie opowiadał o drodze przebytej ze swoją obecną drużyną.
Wieczysta w przeszłości nie osiągała wielkich sukcesów. Nie ma tak bogatej tradycji, jak Wisła, Cracovia czy choćby Garbarnia. Nie może rozgrywać meczów na własnym stadionie, który nie spełnia wymogów szczebla centralnego. Nie cieszy się też tak dużą bazą kibicowską, jak większość ekstraklasowych klubów.
Wyżej wymienione powody sprawiają, że wielu bezstronnych sympatyków futbolu nie cieszy się z jej awansu do Ekstraklasy. Trzeba jednak przyznać, że wejście Wieczystej do elity stanowi ciekawą historię i może być źródłem jeszcze wielu interesujących opowieści.

