Afryka wstaje z kolan, czyli Maroko na mundialu w 1986 r.

Czas czytania: 19 m.

Maroko i jego droga do Meksyku

Jeszcze dwa miesiące przed igrzyskami w Los Angeles Maroko rozpoczęło rywalizację o bilety do Meksyku. Swoją drogę rozpoczęli 30 czerwca 1984 r. od wyjazdowej wygranej 1:0 nad Sierra Leone w Freetown. W rewanżu rozgrywanym w połowie lipca w Rabacie pewnie wygrali 4:0 i zameldowali się w drugiej rundzie. Trzy gole w dwumeczu uzyskał Mustafa Merry. Kolejną przeszkodą była reprezentacja Malawi. Gracze z kraju położonego nad pięknym jeziorem o tej samej nazwie sprawili tylko nieco więcej problemów Marokańczykom i w kwietniu 1985 r. przegrali na wyjeździe 0:2, choć u siebie zdołali zremisować 0:0.

W trzeciej fazie Maroko mierzyło się z Egiptem. 12 lipca w Kairze było 0:0, ale dwa tygodnie później w Casablance Marokańczycy wygrali 2:0 po golach Timoumiego i Bouderbali, dzięki czemu awansowali do rundy finałowej. Tam ich rywalem była drużyna narodowa Libii. Pierwszy mecz rozgrywany 6 października w Casablance przyciągnął na trybuny aż 120 tys. kibiców i zakończył się pewnym zwycięstwem gospodarzy 3:0. Tym razem obok Timoumiego i Bouderbali na listę strzelców wpisał się też Mustafa Merry. Rewanż odbywał się w Benghazi i to dopiero tam Maroko straciło pierwszego gola w czasie eliminacji. Libia wygrała 1:0, ale w dwumeczu lepsi byli gracze z Maroka i to oni mogli szykować się na wyjazd do Meksyku.

Zanim jednak wyruszyli za ocean, to wcześniej czekały ich występy w Pucharze Narodów Afryki, który w marcu 1986 r. zorganizowano w Egipcie. W eliminacjach Maroko okazało się lepsze od Zairu, a na turnieju trafiło do wyrównanej grupy z Algierią, Kamerunem i Zambią. Pierwszy mecz z Algierią zremisowali 0:0, a w drugim z Kamerunem długo utrzymywał się korzystny dla nich wynik 1:0 po golu Abdelkrima Merry. Tuż przed końcem zdołał jednak wyrównać Roger Milla i spotkanie zakończyło się rezultatem 1:1. W ostatnim grupowym pojedynku wygrali 1:0 z Zambią po samobójczym trafieniu rywala. W półfinale Marokańczycy musieli uznać wyższość Egiptu, z którym przegrali 0:1. To w tym meczu Mustafa El Biyaz pobił sędziego, za co został zawieszony przed CAF na rok, ale mimo to pojechał na mistrzostwa. W meczu o trzecie miejsce lepsi okazali się Iworyjczycy, którzy wygrali 3:2. Brak medalu pewnie bolał, ale biorąc pod uwagę nieobecność na poprzednich turniejach, czwarte miejsce można uznać za umiarkowany sukces.

Swój trenerski warsztat Faria potwierdził też w pracy z klubem. Prowadzony przez niego FAR Rabat dotarł w 1985 r. do finału Afrykańskiego Pucharu Mistrzów. Tam piłkarze z Rabatu zmierzyli się z zairską ekipą AS Bilima z Kinszasy. U siebie pewnie wygrali 5:2, a na wyjeździe zremisowali 1:1 i mogli cieszyć się z pierwszego w historii klubu trofeum.

Nadzieje marokańskich kibiców na dobry występ ich ulubieńców na mistrzostwach świata zostały wystawione na ciężką próbę już po losowaniu. Maroko trafiło do grupy z Polską, Anglią i Portugalią. Na papierze każda z tych ekip była bardzo mocna i mało kto oczekiwał, że Marokańczycy zdołają cokolwiek w tej stawce ugrać. Zmagania grupowe toczyły się jednak w gorącym i wilgotnym Monterrey, gdzie jak się okazało najlepiej czuli się właśnie gracze z Afryki. Ostatnim etapem ich przygotowań do mundialu było zgrupowanie w leżącej w górach Atlasu miejscowości Ifran, gdzie panował zbliżony klimat do tego z Monterrey. Dużym atutem marokańskiej reorientacji była też stosunkowo mała wiedza rywali o nich.

Mieliśmy przewagę, ponieważ znaliśmy ich graczy, a oni nie znali nas zbyt dobrze. W tamtych czasach trudno było zdobyć informacje o innych zespołach – zauważał po latach Mustafa El Haddaoui.

Bartosz Dwernicki
Bartosz Dwernicki
Pierwsze piłkarskie wspomnienia to dla niego triumf Borussii Dortmund w Lidze Mistrzów i mecze francuskiego mundialu w 1998 r. Później przyszła fascynacja Raúlem i madryckim Realem. Z biegiem lat coraz bardziej jednak kibicuje konkretnym graczom niż klubom. Wielbiciel futbolu latynoskiego i afrykańskiego, gdzie szuka pozostałości futbolowego romantyzmu. Ciekawych historii poszukuje też w futbolu za żelazną kurtyną. Lubi podróże i górskie wędrówki.

Więcej tego autora

Powiązane

Advertismentspot_img

Najnowsze

Brudne mistrzostwa. Argentyna 1978

Mistrzostw świata w 1978 roku przeszły do historii nie tylko z powodu zwycięstwa gospodarzy. Przeczytajcie!

Wizyta na turnieju gminy Wiśniowa – historia lokalnej piłki

W tym artykule przedstawiamy historię lokalnej piłki w gminie Wiśniowa.

Artjoms Rudnevs – goleador, który uciszył Turyn

Wielu obcokrajowców przewija się przez polską ekstraklasę, lecz tylko nieliczni potrafią podnieść poziom sportowy rozgrywek. Chlubnym wyjątkiem na tle kolejnego zaciągu z Bałkanów czy...