Jerzy Dudek – bohater stambulskiej nocy

Uznanie na Śląsku

W 1991 r. Jerzy Dudek ukończył szkołę i znalazł się w pierwszej drużynie knurowskiego klubu, występującego już pod nazwą Concordia. Był ostatnim piłkarzem w historii klubu zatrudnionym na etat w kopalni. Dokonywała się transformacja ustrojowa, tego typu praktyki odchodziły w zapomnienie i wkrótce Dudek został formalnie pracownikiem klubu.

Debiut w pierwszym zespole Concordii zanotował 10 kwietnia 1992 r., niespełna miesiąc po swoich 19. urodzinach. Do końca sezonu wystąpił jeszcze dwukrotnie. Od początku kampanii 1992/93 został podstawowym golkiperem Concordii, która bezskutecznie walczyła o awans do II ligi. Do końca pobytu w Knurowie Dudek rozegrał 115 spotkań.

Najlepszy czas bramkarza w rodzinnym mieście rozpoczął się w 1994 r., kiedy pierwszym trenerem zespołu został Marcin Bochynek – szkoleniowiec, który doprowadził Górnika Zabrze do ostatniego jak dotąd tytułu mistrza Polski w 1988 r. Poza piłką rozwijał się w jeszcze jednej dziedzinie – został hodowcą gołębi pocztowych. W 2006 r. przeżył katastrofę w hali Międzynarodowych Targów Katowickich. Bochynek nie dość, że pewnie stawiał na Dudka, to dodatkowo zaczął wyrabiać mu markę w regionie. Szkoleniowiec powtarzał, że bramkarza o takich umiejętnościach jeszcze nie widział.

Z czasem Concordia zaczęła otrzymywać oferty kupna młodego bramkarza. Pierwsza przyszła z Górnika Zabrze. Asystent trenera zabrzan Marek Kostrzewa namawiał Dudka na transfer do klubu, któremu piłkarz kibicował, ale tam pierwszym bramkarzem pozostawał Aleksander Kłak, zatem bramkarz z Knurowa nie miałby większych szans na grę. Kostrzewa przyjechał po Dudka ponownie, lecz Bochynek kazał powiedzieć bramkarzowi, że ten ma iść do Legii, by tam odpracować zasadniczą służbę wojskową, by uciąć wszelkie próby ściągnięcia go do Zabrza.

Temat transferu Dudka powrócił pod koniec 1995 r. Marcin Bochynek, już jako trener Odry Wodzisław Śląski namawiał go do przenosin właśnie do tego klubu. Odra była pewniakiem do awansu na najwyższy poziom rozgrywkowy i tam Dudek mógł spokojnie nabrać doświadczenia na wyższym poziomie.

Po raz trzeci do Knurowa przyjechał Kostrzewa, będący wówczas asystentem Bogusława Kaczmarka w Sokole Tychy. Klub był jednym z ciekawszych tworów polskiej piłki ostatniego 30-lecia, jego historię przedstawiliśmy na Retro Futbol w styczniu 2016 r. Właścicielem Sokoła był zmarły w 2007 r. biznesmen Piotr Buller, właściciel Śląskiej Giełdy Towarowo-Pieniężnej. Jego plan zakładał walkę o europejskie puchary i budowę stadionu na wzór powstającej Arena AufSchalke w Gelsenkirchen.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…