Jerzy Dudek – bohater stambulskiej nocy

Mistrzostwo Holandii

W sezonie 1998/99 przygoda Feyenoordu w Europie zakończyła się jeszcze szybciej niż rok wcześniej, bo już w I rundzie Pucharu UEFA. Jeden z czołowych polskich trenerów zasłynął stwierdzeniem, że 2:0 to niebezpieczny wynik – w przypadku Jerzego Dudka i jego kolegów niebezpieczna okazała się dwubramkowa przewaga z pierwszego meczu z VfB Stuttgart, wygranego 3:1. W rewanżu to zespół z Niemiec wygrał 3:0 i wyrzucił podopiecznych Beenhakkera z rozgrywek.

Feyenoord przed mistrzowskim sezonem 1998/99

W Rotterdamie sprawdziła się też inna prawda znana z polskich boisk, powtarzana po odpadnięciu z europejskich pucharów – będzie można skupić się na lidze. O ile w kraju nad Wisłą wychodzi to różnie, o tyle w Rotterdamie wyszło znakomicie.

Na półmetku sezonu Feyenoord miał pięć punktów przewagi nad Vitesse. Na cztery kolejki przed końcem sezonu Dudek i spółka mogli cieszyć się z mistrzostwa Holandii. Tytuł powrócił do Rotterdamu po sześciu latach przerwy. Dla polskiego bramkarza było to pierwsze trofeum w seniorskiej karierze. Ponadto związek piłkarzy profesjonalnych uznał go najlepszym bramkarzem sezonu. W sierpniu 1999 r. do gabloty trofeów klubu trafił też Superpuchar Holandii.

Celebracja musiała mocno się przeciągnąć, ponieważ tydzień później mistrzowie Holandii przegrali prestiżowy mecz z Ajaksem aż 0:6. Wygrana była podwójnie ważna dla piłkarzy z Amsterdamu, ponieważ podczas świętowania sukcesu w rotterdamskim ratuszu Ulrich van Gobbel obraził społeczność żydowską, identyfikującą się właśnie z Ajaksem.

W sezonie 1999/2000 Feyenoord dotarł do drugiej fazy grupowej Ligi Mistrzów. W pierwszej fazie mistrzowie Holandii zremisowali pięć na sześć spotkań, do tego dołożyli jedno zwycięstwo i zajęli drugie miejsce, za norweskim Rosenborgiem Trondheim, wówczas hegemonem w swojej lidze i etatowym uczestnikiem najlepszej ligi świata. W drugim etapie holenderski zespół musiał uznać wyższość Lazio Rzym i londyńskiej Chelsea.

Z kolei tytuł mistrzowski pojechał do Eindhoven. Feyenoord zajął trzecie miejsce, ustępując również sc Heerenveen. Pomimo braku trofeów zdobytych z zespołem ta kampania ligowa okazała się dla Dudka jeszcze lepsza pod względem indywidualnym. Został nie tylko najlepszym bramkarzem w lidze, ale przede wszystkim najlepszym piłkarzem Eredivisie, w której grali przecież tacy piłkarze, jak Ruud van Nistelrooy czy Pierre van Hooijdonk.

Na pięć kolejek przed końcem sezonu z Feyenoordem pożegnał się Leo Beenhakker. Latem 2000 r. klub przejął Bert van Marwijk, który doprowadził klub do wicemistrzostwa Holandii. Tytuł ponownie trafił w ręce PSV Eindhoven. Dudek tym razem nie zdobył żadnej nagrody indywidualnej, ale ponownie był jednym z piłkarzy, którzy rozegrali w lidze komplet minut. Nie wystąpił za to w fazie grupowej Ligi Mistrzów – w decydującej rundzie eliminacyjnej lepszy okazał się austriacki Sturm Graz.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…