Svatopluk Pluskal – czeski rygiel

Pluskal

W latach sześćdziesiątych czechosłowacki futbol stał na bardzo wysokim poziomie. W 1962 r. nasi południowi sąsiedzi dotarli do finału mistrzostw świata, a czeskie kluby na czele z praską Duklą były liczącą się siłą w Europie. Bardzo ważnym elementem obu ekip był Svatopluk Pluskal. Ten twardo grający zawodnik stanowił na boisku zaporę niemal nie do przejścia i jako jeden z pierwszych stosował grę wślizgami. Poza murawą zmieniał się w sympatycznego, skorego do żartów człowieka, który zawsze dbał o dobrą atmosferę w zespole.

Położona na wschodnich Morawach miejscowość Zlín na początku XX w. była małym, zapyziałym miasteczkiem, o którym Czesi mówili, że tam kończy się chleb, a zaczyna kamień. Jednak to właśnie w Zlínie przedsiębiorczy Tomáš Baťa postanowił otworzyć fabrykę obuwia, która wkrótce odmieniła oblicze miasteczka. Dzięki zamówieniom dla wojska i wizjonerskiemu spojrzeniu na biznes firma szybko stała się ważnym graczem nie tylko na krajowym, ale i na europejskim rynku.

Baťa zainstalował taśmy produkcyjne, zbudował lotnisko, otwierał szkoły i wprowadził pięciodniowy tydzień pracy z wolnymi sobotami. Pracownicy mieli pracować od siódmej do siedemnastej, ale w południe przysługiwała im dwugodzinna przerwa. Do dyspozycji mieli również największe w Europie Środkowej kino z dwoma tysiącami miejsc. Liczba ludności Zlína wzrosła od niespełna trzech tysięcy u progu XX stulecia do ponad 20 tysięcy w roku 1930.

Dbał również o rozwój sportu. Kiedy piłkarze z miejscowego klubu SK Zlín po zakończeniu I wojny światowej mieli problem ze znalezieniem miejsca do gry, o pomoc zwrócili się do Baťy. Przedsiębiorca udostępnił im położoną w pobliżu jego fabryki i linii kolejowej łąkę, którą wkrótce zamieniono na boisko z prawdziwego zdarzenia. W 1924 r. klub został członkiem krajowego związku i za namową przyrodniego brata Tomáša – Jana Antonína – przeszedł pod opiekę fabryki i został przemianowany na SK Baťa Zlín.

KLIKNIJ I DOŁĄCZ DO NASZEJ GRUPY NA FACEBOOKU

Korzenie

W takim właśnie otoczeniu we wtorek 28 października 1930 r. przyszedł na świat Svatopluk Pluskal. Jego ojciec Alois nie pracował jak większość mieszkańców w fabryce obuwia. Zajmował się krawiectwem i miał własny warsztat. Mieszkali na Cigánovie – biednym osiedlu nad brzegami Dřevnicy, nad którym górowało wzgórze, będące w przeszłości miejscem straceń. Ojciec pochłonięty pracą nie do końca zdawał sobie sprawę z pasji, jaka ogarniała dwójkę jego synów. Nie był też do końca zadowolony, że tuż obok wnosiło się ogrodzenie boiska klubu Letná Zlín.

Svatopluk i jego brat Jaroslav spędzali sporo czasu na obserwowaniu, jak grają starsi i marzyli, żeby samemu móc biegać za piłką. Wybitny czeski prozaik Ota Pavel pisze w swojej książce Dukla mezi mrakodrapy, że dla obu braci świat za ogrodzeniem miał zapach trawy i gorzkich mleczów. Często pomagali w usuwaniu tych kwiatków z murawy i w nagrodę za to zarządca obiektu nazwiskiem Talaša pożyczał im na trochę piłkę, żeby mogli pograć.

Gra prawdziwą piłką była jednak dla nich rzadkością, więc postanowili, że założą młodzieżowy zespół Letnej. Na pierwszy mecz Talaša wręczył im jaskrawoczerwone koszulki, które zabrali do łóżek i z którymi spali całą noc. Ojciec początkowo uważał grę w piłkę na marnotrawstwo czasu, a chłopcy przywykli do zadawanych co wieczór pytań, gdzie tak długo byli i gdzie tak zniszczyli buty.

Widział jednak, z jak wielkim sercem podchodzą do gry i zrozumiał, jak wiele futbol dla nich znaczy. Odwiedzający go klienci często chwalili jego synów i Alois w końcu zdecydował się wybrać na boisko i zobaczyć swoich chłopców w akcji. Na jednym razie się nie skończyło i od tej pory regularnie obserwował grę Svaty i Jaroslava. Kierownictwo zespołu postanowiło nawet, że u podnóża wielkiej wierzby postawią dla pana Alosia ławeczkę, co na swój sposób było wyrazem szacunku dla umiejętności jego synów.

To nie koniec tekstu! Przejdź na następną stronę i czytaj dalej…