Gdy strażnik rusza na łowy. Najsłynniejsze gole strzelone przez bramkarzy

Golom zdobytym przez bramkarzy zazwyczaj towarzyszy właściwy temu wydarzeniu dramatyzm. Może to wyglądać tak, że drużyna ma niekorzystny rezultat, a do końca meczu zostało już tylko kilka chwil. Nie ma już zatem nic do stracenia. Stały fragment gry, więc w pole karne rywala, z nadzieją na cud, wędruje golkiper. Po chwili piłka trafia do człowieka z rękawicami na rękach, a potem następuje wybuch radości strzelca i szok obrońców, którzy dopuścili do straty bramki. Ale to tylko jeden scenariuszy, w których bramkarz trafia do siatki. Zapraszamy na subiektywną listę 24 słynnych goli strzelonych przez tych, których głównym zadaniem jest łapanie piłek

Czytelnikom należy się kilka słów wyjaśnienia od tworzącego tę listę. Co istotne, znaleźli się na niej zarówno bramkarze, dla których zdobywanie goli było sprawą incydentalną (lub nawet przypadkową), jak i bramkarze, którzy wielokrotnie pokonywali swoich kolegów po fachu. W przypadku tych pierwszych sprawa jest dość klarowna.

O tym, czy dany golkiper znalazł się w zestawieniu, decydowały okoliczności, w jakich zdobył bramkę. Liczył się np. ciężar gatunkowy meczu, konsekwencje lub uroda gola, rozgłos, ewentualnie fakt bycia pierwszym, który w danych rozgrywkach tego dokonał.

A jeśli chodzi o seryjnych strzelców w rękawicach, mających na koncie wiele istotnych zdobyczy, wybrałem konkretne mecze, dzięki którym zostali szczególnie zapamiętani. Każde z tych trafień jest na swój sposób szczególne, dlatego nie zdecydowałem się na uszeregowanie ich – załóżmy – w kolejności od mniej znanych do najsłynniejszych. W zestawieniu zastosowałem więc porządek chronologiczny.

Pat Jennings

Mecz o Tarczę Dobroczynności FA: Manchester United – Tottenham Hotspur 3:3, 12 sierpnia 1967, stadion Old Trafford w Manchesterze

W 1967 roku, w meczu o Tarczę Dobroczynności (dziś Tarcza Wspólnoty) stanęły naprzeciw siebie dwie znakomite marki: Manchester United (mistrz) oraz Tottenham Hotspur (triumfator Pucharu Anglii). Na murawie nie brakowało gwiazd. Czerwone Diabły miały Bobby’ego Charltona i George’a Besta, zaś w barwach Kogutów brylowali Jimmy Greaves czy Alan Mullery. Ale po meczu prasa rozpisywała się głównie nie o nich, lecz o bramkarzach.

Bohaterem mediów stał się bowiem golkiper londyńczyków Pat Jennings, który tak wykopał piłkę spod własnej bramki, że zaskoczył swojego vis-à-vis Alexa Stepneya. Mecz zakończył się rezultatem 3:3. Nie było dogrywek, karnych, rewanżów, powtórzenia spotkania ani rzucania monetą. Trofeum po prostu przyznano obu drużynom.

W 1971 roku Stepney tak opisywał swój błąd: – Wyszedłem z linii na wypadek, gdyby któryś z nich [zawodnicy Tottenhamu Alan Gilzean i Bill Foulkes – red.] wyskoczył do piłki. Minęli się jednak z nią, a ona odbiła się od mokrej murawy. Spodziewałem się, że wpadnie w poślizg, ale nie! Musiała trafić w kawałek darni albo coś takiego i ku zdumieniu każdego przeleciała nad moją głową i wpadła do siatki – wspominał.

Gol Jenningsa

René Higuita

Mecz fazy grupowej Copa América 1989, Kolumbia – Wenezuela 4:2, 3 czerwca 1989 roku, Estádio Fonte Nova w Salvadorze

Higuitę, zwanego El Loco (wariat), kojarzymy przede wszystkim ze słynnego kopnięcia skorpiona (ang. scorpion kick). Ale Kolumbijczyk umiał też strzelać bramki z rzutów karnych i wolnych. W swojej karierze zdobył ponad 40 goli, z czego 3 dla reprezentacji. Która z nich była najważniejsza? Wybieramy trafienie przeciwko Wenezueli podczas Copa América 1989. Higuita nie zrobił wówczas niczego niesamowitego. Po prostu pewnie wykorzystał „jedenastkę”, otwierając wynik meczu. Rzadko jednak zdarza się, by na turniejach rangi mistrzowskiej na listę strzelców – nawet jeśli chodzi tylko o rzut karny – wpisywał się bramkarz. Było to ostatnie trafienie El Loco dla Los Cafeteros.

Skrót meczu Kolumbia – Wenezuela (gol Higuity od 0:24)

Michelangelo Rampulla

Mecz 22. kolejki Serie A w sezonie 1991/92, Atalanta – Cremonese 1:1, 23 lutego 1992 roku, Stadio Comunale w Bergamo

Nad Wisłą Rampullę kojarzą przede wszystkim fani Juventusu, którzy pamiętają go jako zmiennika Angelo Peruzziego. Natomiast miejsce w historii włoskiej piłki zyskał dzięki golowi strzelonemu w meczu przeciwko Atalancie. Zimą 1992 roku urodzony na Sycylii bramkarz występował w broniącym się przed spadkiem Cremonese. Jego drużyna przed 22. kolejką zajmowała przedostatnie miejsce w tabeli. Szansą na podreperowanie dorobku punktowego był pojedynek z ekipą z Bergamo.

W końcówce pierwszej połowy gospodarze wyszli na prowadzenie po karnym wykorzystanym przez Carecę Biancheziego. Mijały kolejne minuty, a wynik się nie zmieniał. Gdy wydawało się, że La Dea odniesie zwycięstwo, Cremonese w doliczonym czasie wywalczyło rzut wolny. Dośrodkował Alviero Chiorri, z piłką minął się Fabrizio Ferron, a za nim czekał już Rampulla, który głową skierował futbolówkę do siatki. Był to pierwszy gol bramkarza z gry w historii Serie A.

Gol Rampulli