Trzech Henryków Sz. z ŁKS-u

Czas czytania: 19 m.

Burza w Łodzi

Gdy bydgoszczanie spadli do II ligi, Szczepański opuścił klub. Na początku 1957 roku trafił do Łodzi. Otrzymał fikcyjny etat w Zakładach Przemysłu Bawełnianego Poltex i mieszkanie przy ulicy Zakątnej (dziś Pogonowskiego). Jego prawdziwą pracą miało być granie w klubie z Alei Unii 2. Na pierwszym treningu ŁKS-u zyskał sobie szacunek nowych kolegów dzięki ambitnej postawie. Władysław Soporek, najlepszy napastnik łódzkiej drużyny miał powiedzieć do Szczepańskiego: „Idziesz jak burza”. Inni piłkarze szybko to podchwycili i zaczęli nazywać nowego kolegę „Burza”. Z czasem prawie nikt w klubie nie mówił o nim w inny sposób. Według innej wersji pomysłodawcą tego pseudonimu był Leszek Jezierski.

Przydomek dużo mówił o charakterze gry Szczepańskiego. Zawsze starczało mu sił na grę przez 90 minut. Na treningach nie oszczędzał siebie i kolegów, ale w drodze na mecze łagodził obyczaje, przygrywając rozśpiewanym kolegom na gitarze. Andrzej Gowarzewski w jednym z tomów Encyklopedii Fuji pisze o Szczepańskim:

[…] zawsze w ruchu, niezmiennie jako sprawca dynamicznych akcji zaczepnych, ale też w defensywie – nieustępliwy, waleczny, nie do pokonania.

IMG 20210206 125127
Henryk „Burza” Szczepański na bilecie na mecz ŁKS – Zagłębie Lubin, który odbywał się w roku stulecia klub.
Źródło: archiwum prywatne autora

Puchar

Już w pierwszym sezonie zyskał pewne miejsce w drużynie. Wystąpił w dwudziestu meczach ligowych w roku 1957 oraz w zwycięskim dla łodzian finale Pucharu Polski. Debiut zaliczył 7 kwietnia – w słynnym meczu w Zabrzu wygranym przez ŁKS 5:1 po czterech golach Stanisława Barana. To po tym spotkaniu do łodzian przylgnęło określenie „Rycerze Wiosny”.

Rok 1957 to także czas, w którym Szczepański zadebiutował w reprezentacji narodowej. 29 września rywalem Polaków byli Bułgarzy. W rozgrywanym w Sofii spotkaniu towarzyskim „Burza” rozegrał 90 minut. Ciekawostką dla fanów ŁKS-u może być fakt, że w meczu tym wystąpiło także trzech innych ełkaesiaków – Szymborski, Soporek i Jańczyk.

Pięć dni przed pierwszym meczem w biało-czerownych barwach Szczepański wziął udział w meczu, który inaugurował otwarcie słynnego stadionu Camp Nou. Naprzeciw Barcelony stanęła nieoficjalna Reprezentacja Warszawy. W jej szeregach znalazło się także kilku zawodników z niewarszawskich klubów. 24 września 1957 r. – w dzień patronki miasta Barcelony, Matki Bożej Miłosierdzia – „Duma Katalonii” w obecności 100 tysięcy widzów pokonała Polaków 4:2. Gole dla „Warszawy” zdobyli dwaj zawodnicy Łódzkiego Klubu Sportowego – Władysław Soporek i Henryk Szymborski (o nim za chwilę). Szczepański  po 57 latach – w 2014 r. – odwiedził ponownie stadion Camp Nou. Wyjazd „Burzy”, a także Wiesława Jańczyka, Helmuta Nowaka i Romana Korynta zorganizował i opłacił Fan Club Barça Polska.

Jakub Tarantowicz
Jakub Tarantowicz
Rocznik 1987. Kibic Łódzkiego Klubu Sportowego i Manchesteru United. Szczęśliwy mąż. Dumny tata dwóch córeczek. Z wykształcenia historyk. Od wielu lat pracownik księgarni historycznej w Łodzi

Więcej tego autora

Powiązane

Advertismentspot_img

Najnowsze

Real Madryt – Eintracht Frankfurt. Najlepszy finał Pucharu Europy

Real Madryt - Eintracht Frankfurt to jeden z najlepszych meczów Realu w historii, ale też prawdopodobnie najlepszy finał Pucharu Europy - w tym artykule opisujemy tę rywalizację

„9. Mistrzowska passa Juventusu” – recenzja

Niezwykła książka-album nie tylko dla kibiców Juventusu. "9. Mistrzowska passa Juventusu" to zapis wrażeń i emocji kibiców włoskiej drużyny zrzeszonych w Amici Sportivi.

Lechia vs. Juventus 1983 – historia wyjątkowego dwumeczu

Lechia vs. Juventus z 1983 roku to historyczny, choć sromotnie przegrany pojedynek. Lechiści musieli przebyć krętą drogę, by rozegrać ten wymarzony dwumecz.