Trzech Henryków Sz. z ŁKS-u

Czas czytania: 19 m.

…i mistrzostwo

Wróćmy jednak do lat 50. W 1958 r. ŁKS zdobył jedno ze swoich dwóch tytułów mistrzów Polski. Zanim jednak się to stało, w ostatnim meczu sezonu musiał nie przegrać w Zabrzu z Górnikiem. Łodzianie wywalczyli bezbramkowy remis, a jednym z bohaterów meczu był właśnie Szczepański, powstrzymujący znakomitych napastników zabrzan, Lentnera i Pohla. Autor książki „Galeria legend ekstraklasy” – Wojciech Bajak – przytacza za „Trybuną Ludu” cytat dobrze podsumowujący grę „Burzy” w tym meczu:

Szczególny zawód sprawił Lentner, który przy bojowym Szczepańskim nie miał dosłownie nic do powiedzenia.

Powrót do Łodzi odbywał się w niezwykle radosnej atmosferze. Łódzcy kibice oszaleli na punkcie swoich bohaterów. Dwa dni po „zwycięskim remisie” ŁKS-u w Zabrzu oczy całego świata zwróciły się na Watykan, gdzie kardynał Angelo Giuseppe Roncalli został wybrany papieżem i przybrał imię Jan XXIII. Oczy łodzian w tym czasie wciąż zwrócone były na Szczepańskiego, Grzywocza, Soporka, Jezierskiego i innych podopiecznych trenera Władysława Króla.

Trzech Henryków
Piłkarze ŁKS świętują zdobycia mistrzostwa Polski. Henryk Szczepański obejmuje trenera Władysław Króla i podnosi rękę w geście triumfu. Henryk Szymborski w środku w dolnym rzędzie. Na zdjęciu brak Henryka Szczurzyńskiegoo.
Źródło: „100 lat ŁKS”

Pan Wszechstronny

Szczepański, który w mistrzowskim sezonie rozegrał 22 mecze, w Zabrzu rozgrywał swoje 99 ligowe spotkanie. Jubileusz setnego meczu, który przypadał już w nowym sezonie, był połowicznie udany dla „Burzy” i całej łódzkiej drużyny. Łodzianie zremisowali na wyjeździe z Cracovią, choć po siedmiu minutach prowadzili 2:0. 

ŁKS w kolejnych latach znacznie obniżył loty, ale Szczepański akurat był jednym z najrówniej grających zawodników. Jego niezaprzeczalnym atutem była wszechstronność. Oddajmy znów głos Bajakowi.

W obronie waleczny Szczepański pozbawiał rywali chęci do gry. Kiedy ruszał do ofensywy, budził natomiast popłoch w szeregach rywali. Wyrastał im wszak wtedy kolejny niespodziewany przeciwnik do krycia. A jego ruchliwość w połączeniu z kondycją sprawiała, że był obecny właściwie przy każdej akcji.

Jakub Tarantowicz
Jakub Tarantowicz
Rocznik 1987. Kibic Łódzkiego Klubu Sportowego i Manchesteru United. Szczęśliwy mąż. Dumny tata dwóch córeczek. Z wykształcenia historyk. Od wielu lat pracownik księgarni historycznej w Łodzi

Więcej tego autora

Powiązane

Advertismentspot_img

Najnowsze

Real Madryt – Eintracht Frankfurt. Najlepszy finał Pucharu Europy

Real Madryt - Eintracht Frankfurt to jeden z najlepszych meczów Realu w historii, ale też prawdopodobnie najlepszy finał Pucharu Europy - w tym artykule opisujemy tę rywalizację

„9. Mistrzowska passa Juventusu” – recenzja

Niezwykła książka-album nie tylko dla kibiców Juventusu. "9. Mistrzowska passa Juventusu" to zapis wrażeń i emocji kibiców włoskiej drużyny zrzeszonych w Amici Sportivi.

Lechia vs. Juventus 1983 – historia wyjątkowego dwumeczu

Lechia vs. Juventus z 1983 roku to historyczny, choć sromotnie przegrany pojedynek. Lechiści musieli przebyć krętą drogę, by rozegrać ten wymarzony dwumecz.