Trzech Henryków Sz. z ŁKS-u

Czas czytania: 19 m.

Z Olimpiady do Opola

Rok 1960 omal nie zakończył się dla „Rycerzy Wiosny” spadkiem z I ligi (zadecydował jeden punkt). Słaba postawa drużyny nie przeszkodziła jednak Szczepańskiemu w zdobyciu tytułu najlepszego piłkarza ligi (ex aequo z Romanem Koryntem) w klasyfikacji katowickiego „Sportu”. Niepowodzenia na niwie klubowej starał się powetować sobie w barwach reprezentacji. W sierpniu znalazł się w kadrze na igrzyska olimpijskie. Wystąpił w nich tylko w jednym meczu – wysoko (6:1) wygranym spotkaniu z Tunezją.  W kolejnych meczach z Danią i Argentyną nie zagrał z powodu kontuzji. Polacy odpadli, ale Szczepański zachował dobre wspomnienia o tym turnieju:

Olimpiada była wspaniała. Trenerem był Francuz Jean Prouff, a pomagał mu Ryszard Koncewicz. Dla Prouffa to była nie lada gimnastyka, bo nie znał polskiego, a jako trener też zdobywał pierwsze szlify. Wszyscy uczyliśmy się od Koncewicza, Prouff także. W meczu z Tunezją doznałem kontuzji kolana. Spuchło, jak bania. Próbowałem jeszcze rozgrzewać się przed meczem z Danią, ale nie mogłem grać. Pecha miał również Francuz, który kibicując koszykarzom, złamał rękę. Po powrocie nikt nie rozdzierał szat. Kibice nam wybaczyli, bo odpadliśmy pechowo.

Po zakończeniu sezonu 1960 Szczepański podjął decyzję o opuszczeniu Łodzi. Dosyć niespodziewanie trafił do Odry Opole. W mieście znanym dziś z corocznego festiwalu muzycznego mieszkał wujek zawodnika, co w pewnym stopniu tłumaczy decyzję „Burzy”. Nie zmienia to faktu, że ówczesna prasa mocno dziwiła się kierunkowi, który wybrał Szczepański. Zdaniem wielu dziennikarzy był to jeden z najważniejszych transferów w historii klubu – jedyny raz w dziejach Odra pozyskiwała aktualnego reprezentanta Polski. W Odrze debiutował w … Bydgoszczy (ach, te zbiegi okoliczności). Goście z Opola 19 marca 1961 r. przegrali z Zawiszą 0:1. Największym sukcesem „Burzy w Opolu” było trzecie miejsce w kampanii 1963/1964. Sezon wcześniej „Burza” świętował kolejny jubileusz – 9 czerwca 1963 r. rozegrał 200. mecz w lidze. Odra wygrała tamtego dnia z Gwardią Warszawa 3:1.

Kapitan

Równolegle do kariery klubowej rozwijała się kariera reprezentacyjna Szczepańskiego. Trzeba powiedzieć, że była ona całkiem udana. W kadrze wystąpił 45 razy – po raz ostatni w feralnym meczu z Włochami 1 listopada 1965 r. przegranym aż 1:6. Gola w kadrze nigdy nie zdobył. W 24 spotkaniach wyprowadzał naszą kadrę jako kapitan – aż do dzisiaj tylko 6 zawodników częściej pełniło tę zaszczytną funkcję (Kazimierz Deyna, Jakub Błaszczykowski, Tomasz Wałdoch, Jacek Bąk, Michał Żewłakow i Robert Lewandowski).

W lidze skończył grać jesienią 1967 r. Ostatni, 274 (według niektórych 275), mecz zagrał 12 listopada. Odra na wyjeździe zremisowała w Bytomiu z Polonią 1:1. Symptomatyczne, że w pierwszym meczu na wiosnę opolanie przegrali aż 0:6 z Górnikiem Zabrze. Gdy zabrakło „Burzy” w obronie nie miał kto powstrzymywać Lubańskiego, czy Lentnera (jak kiedyś udawało się to Szczepańskiemu w barwach ŁKS-u).

526d5d50d124d p
Henryk Szczepański uhonorowany przez ŁKS w 2013 roku.
Fot: Maciej Stanik/Dziennik Łódzki

Trener

W czasie, gdy Odra zbierała cięgi w Zabrzu, Szczepański przygotowywał się już do nowej roli. 10 marca po raz pierwszy jako trener poprowadził Gwardię Warszawa – klub, do którego w przyszłości miał wielokrotnie wracać. Gwardię trenował w latach 1968-1969, 1976-1977, 1981-1982, 1986-1987 i po raz piąty w 1996 r. Jego podopiecznymi byli w tym czasie tacy zawodnicy, jak Joachim Marx, Ryszard Szymczak, Dariusz Dziekanowski, Dariusz Wdowczyk, Krzysztof Baran i Roman Kosecki. Ten ostatni w swojej autobiografii opisał dość niecodzienne metody zalecane mu przez Szczepańskiego na kontuzjowaną nogę. „Burza” kazał zawodnikowi nakładać na bolące miejscu smalec z gęsi i gazę z denaturatem.

Takie podejście nie zmienia faktu, że Szczepański był cenionym szkoleniowcem. Trenował m.in. Olimpię Poznań, Gwardię Koszalin, Stomil Olsztyn i Motor Lublin. Za swoje zasługi dla polskiego futbolu został odznaczony m.in. srebrnym i brązowym Krzyżem Zasługi i Złotą Odznaką Polskiego Związku Piłki Nożnej. Miasto Łódź, w którym odnosił największe sukcesy klubowe, przyznało mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta. O byłym piłkarzu pamiętał także ŁKS. Szczepański kilkakrotnie był zapraszany na stadion przy alei Unii i nagradzany za dawne zasługi. Syn Henryka Sz., Adrian nie zrobił takiej kariery, jak ojciec, ale udało mu się wystąpić w prawie stu ligowych meczach i zdobyć Puchar Polski z Lechem Poznań

W sporcie trzeba mieć wiedzę, umiejętności, ale i szczęście – zwykł mawiać „Burza”

Szczepański zmarł 2 lutego 2015 r. w Warszawie.

Jakub Tarantowicz
Jakub Tarantowicz
Rocznik 1987. Kibic Łódzkiego Klubu Sportowego i Manchesteru United. Szczęśliwy mąż. Dumny tata dwóch córeczek. Z wykształcenia historyk. Od wielu lat pracownik księgarni historycznej w Łodzi

Więcej tego autora

Powiązane

Advertismentspot_img

Najnowsze

Real Madryt – Eintracht Frankfurt. Najlepszy finał Pucharu Europy

Real Madryt - Eintracht Frankfurt to jeden z najlepszych meczów Realu w historii, ale też prawdopodobnie najlepszy finał Pucharu Europy - w tym artykule opisujemy tę rywalizację

„9. Mistrzowska passa Juventusu” – recenzja

Niezwykła książka-album nie tylko dla kibiców Juventusu. "9. Mistrzowska passa Juventusu" to zapis wrażeń i emocji kibiców włoskiej drużyny zrzeszonych w Amici Sportivi.

Lechia vs. Juventus 1983 – historia wyjątkowego dwumeczu

Lechia vs. Juventus z 1983 roku to historyczny, choć sromotnie przegrany pojedynek. Lechiści musieli przebyć krętą drogę, by rozegrać ten wymarzony dwumecz.