Trzech Henryków Sz. z ŁKS-u

Wejście smoka i debiut w kadrze

Prawdziwe „show” Szymborski dał jednak 21 listopada, gdy w meczu z inną warszawską drużyną – Polonią strzelił dwie bramki. ŁKS wygrał tamten mecz 3:1. Młody Henryk trafił też w ostatnim meczu sezonu z Ruchem. Cztery gole w czterech meczach – o Szymborskim już było wiadomo, że będzie podstawowym zawodnikiem w nowym sezonie.

Kolejna kampania nie była jednak już tak udana dla Szymborskiego. Co prawda znów strzelił cztery gole, ale biorąc pod uwagę, że wystąpił w 20 meczach, nie można uznać tego wyniku za imponujący. Trafiał do bramki Arkonii Szczecin, Ruchu Chorzów, AKS-u Chorzów i Górnika Radlin w ostatniej kolejce. Generalnie słaby sezon w ŁKS-ie nie przeszkodził jednak Szymborskiemu w otrzymaniu powołania do kadry narodowej. Zadebiutował w niej 27 maja 1951 r. w meczu ze świetną reprezentacją Węgier. W Budapeszcie gospodarze nie mieli litości dla biało-czerwonych i wygrali aż 6:0. Po dwa gole zdobyli Ferenc PuskásSándor Kocsis, „Szymbor” wszedł na boisko na ostatnie piętnaście minut i nie był w stanie odmienić losów meczu. Na kolejny występ w kadrze musiał później czekać aż pięć lat.

W Warszawie i Opolu

W 1952 r. trafił do Legii Warszawa (służba wojskowa), ale zadebiutował w niej dopiero w listopadzie w meczu Pucharu Polski z Lotnikiem Warszawa. Legioniści wygrali 4:1. Szymborski nie zdobył w debiucie gola, ale za to do siatki rywali z rzutu karnego trafił… bramkarz Legii, Tomasz Stefaniszyn. Legia dotarła aż do finału tych rozgrywek, gdzie przegrała z Polonią 0:1. Szymborski strzelił gola w ćwierćfinałowym meczu z Ruchem Chorzów. Tymczasem ŁKS bez Szymborskiego radził sobie jeszcze gorzej niż rok wcześniej i spadł z ligi.

Na ligowy debiut w Legii przyszło Szymborskiemu czekać do 1953 r. W meczu z Kolejarzem (tak wówczas oficjalne nazywał się Lech Poznań) „Szymbor” wyszedł w podstawowym składzie i w 50. minucie zdobył prowadzenie dla Legii. W bramce warszawskiej drużyny debiutował z kolei krajan Szymborskiego z Małej Dąbrówki, wspomniany tu już wcześniej – Edward Szymkowiak.

Patrząc na statystyki Szymborskiego w barwach Legii, trzeba przyznać, że wejście do stołecznego miał imponujące. Dwa gole z Górnikiem Radlin, hat-trick w derbach z Gwardią, dwa gole z AKS-em Chorzów, po dwa gole w obu meczach z Cracovią i dublet z Lechią Gdańsk. Mimo zdobycia aż 17 goli w 21 meczach Szymborski nie został po zakończeniu służby wojskowej w stolicy. Trafił do Opola. Podobno tam mógł liczyć na lepsze zarobki.

Budowlani (Odra Opole) właśnie spadli z I ligi i planowali do niej szybko powrócić. Sezon 1954 był jednak dla opolan pasmem porażek. Zamiast walczyć o awans, z  dużymi problemami uratowano się przed spadkiem. Szymborski był niewątpliwie największą gwiazdą drużyny. W całych rozgrywkach strzelił 8 bramek.

Już w meczu 2 kolejki z Górnikiem Zabrze pokazał swoje nieprzeciętne umiejętności.

Wreszcie w 76. minucie samotny rajd Klika przez połowę boiska Szymborski zakończył wspaniałym wolejem w górny róg, zdobywając wyrównującą bramkę – pisał po meczu „Sport”

Henryk Szymborski i Lucjan Brychczy z Legii na treningu kadry narodowej